Kto ponosi odpowiedzialność za nielegalną wycinkę drzew?

Naczelny Sąd Administracyjny zajmując stanowisko w sprawie kar za nielegalną wycinkę drzew, rozstrzygnął spór dotyczący przypadku mężczyzny, który zlecił prace ziemne, w trakcie których wycięto drzewa bez wymaganego zezwolenia. Wójt gminy wymierzył mu karę pieniężną za brak należytej opieki nad drzewami na jego nieruchomości. Sprawa trafiła do sądu, który uchylił pierwotne decyzje, ale po kolejnych rozprawach kara została ponownie nałożona na mężczyznę. NSA ostatecznie oddalił jego skargę kasacyjną, przyznając odpowiedzialność zgodnie z ustawą o ochronie przyrody.

Tematyka: Naczelny Sąd Administracyjny, nielegalna wycinka drzew, kara pieniężna, odpowiedzialność za drzewa, prace ziemne, ochrona przyrody, NSA, II OSK 2344/17

Naczelny Sąd Administracyjny zajmując stanowisko w sprawie kar za nielegalną wycinkę drzew, rozstrzygnął spór dotyczący przypadku mężczyzny, który zlecił prace ziemne, w trakcie których wycięto drzewa bez wymaganego zezwolenia. Wójt gminy wymierzył mu karę pieniężną za brak należytej opieki nad drzewami na jego nieruchomości. Sprawa trafiła do sądu, który uchylił pierwotne decyzje, ale po kolejnych rozprawach kara została ponownie nałożona na mężczyznę. NSA ostatecznie oddalił jego skargę kasacyjną, przyznając odpowiedzialność zgodnie z ustawą o ochronie przyrody.

 

Czy karę za wycinkę można nałożyć na podmioty inne niż te, które są uprawnione do wystąpienia
z wnioskiem o usunięcie drzewa? Stanowisko w powyższej kwestii zajął Naczelny Sąd Administracyjny.
Spór w powyższym zakresie rozgorzał, kiedy w 2014 r. mężczyzna w związku z planem rozbudowy budynku zlecił
roboty ziemne wykonawcy. W trakcie prac wycięto rosnące tam w dużym zagęszczeniu drzewa. Jak ustalono część
z nich miała powyżej 10 lat, co wynikało ze zdjęć satelitarnych, jednak posiadacz nieruchomości zlecił usunięcie
pniaków i gałęzi. Po przeprowadzeniu kontroli odnaleziono tylko jeden z pni, który miał średnicę 50 cm, co dowodzi,
że drzewo miało powyżej 10 lat. Wójt gminy, na terenie której realizowana była inwestycja, wymierzył mężczyźnie
karę pieniężną w kwocie ponad 38,4 tys. zł z tytułu usunięcia drzewa bez wymaganego zezwolenia. Organ uznał za
niewiarygodne twierdzenia ukaranego, że doszło do kradzieży drzew, gdyż ten nie zgłosił tego faktu na Policji. Wójt
podkreślił, że odpowiedzialność właściciela nieruchomości za wycięcie drzewa jest też niezależna od wiedzy i wiąże
się z zaniechaniem właściwej pieczy nad rosnącymi na jego nieruchomości drzewami. Podkreślił, że okoliczności
sprawy wskazują, że usunięcie zadrzewienia zostało dokonane w związku z zamierzonymi robotami ziemnymi na
działce na zlecenie strony. To samo stanowisko zajął organ II instancji, który utrzymał w mocy decyzję zaskarżoną
przez mężczyznę.
Ponieważ ukarany nie zgadzał się z powyższym obrotem sprawy, skierował sprawę do sądu. Wojewódzki Sąd
Administracyjny w Gliwicach stanął po jego stronie i uchylił wcześniejsze decyzje. W opinii sądu niższe instancje
wydając decyzje opierały się na normie prawnej sprzecznej z Konstytucją (wyrok TK z 1.7.2014 r., SK 6/12, Dz.U.
z 2014 r. poz. 926).
Na skutek powyższego Wójt ponownie nałożył karę na mężczyznę, czyniąc to jednak tym razem zgodnie z aktualnie
obowiązującymi przepisami i ponownie decyzja ta została podtrzymana przez organ II instancji. Sprawa znów trafiła
na wokandę WSA w Gliwicach. Sąd oddalił skargę ukaranego uznając, że tym razem organy niższych instancji
prawidłowo oceniły moc zgromadzonych dowodów, z których wynikało, że wycinki drzewa dokonano w trakcie robót
ziemnych, wykonywanych na terenie działki przy użyciu koparki, a prace te realizowano na zlecenie mężczyzny.
Skarżący był uprawniony do korzystania z nieruchomości na podstawie przedwstępnej umowy notarialnej, jednak bez
uzgodnienia z właścicielami zlecił wykonanie prac ziemnych, gdyby zaś uzyskał pisemną zgodę ówczesnych
właścicieli, mógłby wystąpić o zezwolenie na usunięcie drzewa, jednak tego nie uczynił. Sąd podkreślił, że
mężczyzna we własnym imieniu, działając jako posiadacz zlecił usunięcie korzeni i gałęzi drzew, co miało charakter
trwałych i nieodwracalnych zmian. Działania doprowadziły do zlikwidowania istotnych dowodów w sprawie
i uniemożliwiły ustalenie w obiektywny sposób liczby, wieku i gatunku wszystkich drzew rosnących wcześniej na
działce. Gdyby skarżący nie zlecił wspomnianych prac ziemnych i nie miał nic wspólnego z usunięciem rosnących
tam drzew, prawdopodobnie nie przedsięwziąłby działań mających na celu zniknięcie wszelkich pozostałości po tych
roślinach. W ocenie Sądu, usuwanie zachowanych części drzew i gałęzi dowodzi zamiaru uchylenia się od skutków
prawnych, zawiązanych z brakiem staranności i nadzorem nad sposobem wykonywania prac ziemnych na niewielkiej
działce, zabudowanej i porośniętej drzewami.
Mężczyzna zaskarżył wyrok WSA w Gliwicach, jednak NSA w wyroku NSA z 28.8.2019 r. (II OSK 2344/17) oddalił
skargę kasacyjną. Jak ustalono, z umowy przedwstępnej zawartej przez skarżącego z właścicielami nieruchomości
wynika, że był on posiadaczem nieruchomości uprawnionym do korzystania z niej, jednak ani z treści umowy
przedwstępnej, ani z pozostałych dowodów zgromadzonych w sprawie nie wynikało, iż uprawnienie to obejmowało
prawo do usuwania rosnących na niej drzew. Skarżący nie zwrócił się do właścicieli, by wystąpili z wnioskiem
o pozwolenie na takie działanie do odpowiednich władz, a jednocześnie zlecił prace, które doprowadziły do wycinki.
Dodatkowo po oględzinach skarżący usunął pniak z nieruchomości a następnie usiłował dowodzić, że w sprawie nie
ustalono, w jaki sposób usunięto drzewo. W rezultacie NSA uznał, że skarżący ponosi odpowiedzialność w zakresie,
o jakim mowa w art. 88 ust. 1 pkt 2 ustawy z 16.4.2004 r. o ochronie przyrody (t.j.: Dz.U. z 2018 r. poz. 1614).
Wyrok NSA z 28.8.2019 r. (II OSK 2344/17)







 

Decyzja Naczelnego Sądu Administracyjnego z 28.8.2019 r. (II OSK 2344/17) potwierdza odpowiedzialność mężczyzny za nielegalną wycinkę drzew, dokonaną w trakcie robót ziemnych na jego nieruchomości. Sąd uznał, że brak staranności i nadzoru nad pracami spowodował zniknięcie istotnych dowodów dotyczących drzew. Skarżący nie miał prawa do usuwania drzew bez zezwolenia, co skutkowało nałożeniem kary pieniężnej zgodnie z przepisami o ochronie przyrody.